Z komediami jest taki kłopot, że często są o tym samym, jak to się kolokwialnie mówi – na jedno kopyto. Bo z czego my się śmiejemy Szanowni Państwo? Śmiejemy się na pewno częściej z innych niż z samych siebie. Śmiejemy się z głupich dowcipów, ze słabości i gaf, z przesady, parodii i kontrastów, ale najczęściej z tych życiowych sytuacji, bohaterów i spraw, w których w jakiś sposób znajdujemy własne odbicie.

"Widelec w głowie" w reżyserii Tomasza Sapryka, z tekstem Izabeli Łaszczuk, pokazany przez Agencję Produkcyjną Palma z Warszawy, wniósł do starosądeckiego Sokoła wspaniały powiew świeżości.

Akcja sztuki rozgrywa się w prowincjonalnym domu, gdzie po śmierci głowy rodziny trzy kobiety – matka i dwie skrajnie różne córki - knują plan odzyskania majątku przegranego przez zmarłego w karty. Scenariusz wykorzystuje klasyczne motywy komedii sytuacyjnej (intryga, kłamstwa) i miesza je z elementami absurdu, groteski i kryminału — stąd spektakl jednocześnie rozśmiesza i trzyma w napięciu. Mamy tu fantastycznie napisane, cięte dialogi, naszpikowane humorem językowym, mamy humor obyczajowy, sytuacyjno-fizyczny (mistrzynią jest tu niewątpliwie Ewa, której przesadne ruchy i wystudiowane pozy, kiedy próbuje uwieść Witka, rozśmieszają do łez) i nawet lekką domieszkę czarnego.

W niezaprzeczalnym sukcesie tej sztuki ogromną rolę odegrała obsada aktorska. Rewelacyjna Elżbieta Jarosik (w roli matki Teresy) porywa widza już na samym początku. Stworzona przez nią bohaterka łączy komizm z pewną dozą niepokoju, a w drugim akcie zmusza do głębszej refleksji nad, może trochę stereotypowym, ale ugruntowanym kulturowo, losem kobiety, matki i żony. Jej niezwykle zabawne, życiowe kwestie ("Człowiek już w dniu ślubu żyje nadzieją, że kiedyś znów będzie sam" albo, o zmarłym mężu hazardziście: "Nie mógł mieć po prostu kochanki, jak normalny facet?") przeplatają się z bardziej refleksyjnymi przemyśleniami. Silna osobowość, pewność siebie i umiejętność knucia intryg tworzą barwną, charakterną, wyrazistą postać.

Jaka mać taka nać? Córkom Teresy – Ewie (Milena Suszyńska) i Paulinie (Katarzyna Maciąg) gorącego temperamentu odmówić nie można. Pierwsza, absolutnie fantastycznie przerysowana, arogancka, wyszczekana uwodzicielka, druga, dla kontrastu, wystraszona szara myszka, stara panna pracująca w bibliotece, a obie nie znoszą się nawzajem szczerze i uparcie. Nie bez powodu, bo w tle pojawia się wątek kradzieży narzeczonego na miesiąc przed ślubem i tragiczna, niby przypadkowa śmierć (tytułowy widelec w głowie), która stanowi zarzewie pięcioletniego konfliktu i grobowej ciszy między siostrami.

Jedynym mężczyzną, który fizycznie pojawia się w sztuce jest sąsiad jąkała, nieśmiały i kompletnie nieogarnięty Witold, który posiada jeden atut – dom, w którym mieszka Teresa został przepisany właśnie na niego, jako zadośćuczynienie za pożyczone, na spłatę ogromnych karcianych długów, pieniądze. W roli Witka występuje Mikołaj Roznerski, który poza sceną, posiada własny, naturalny, nieodparty urok – do tej roli pasujący idealnie. Silna liga kobiet, które w obliczu nadciągającego zagrożenia łączą siły i postanawiają działać razem, budzi w nieśmiałym sąsiedzie widoczny lęk i przerażenie.

Wartka akcja, pełna zaskakujących zwrotów i duża dynamika między postaciami oparta na błyskotliwych dialogach (przekleństw się tym razem nie czepiam, bo było niewiele i inteligetnie wykorzystane) dają elektryzujący efekt. Mocną stroną spektaklu jest scenografia (świetny pomysł z oknem, za którym, za pomocą wyświetlanych animacji, pokazany jest upływ czasu i niektóre zdarzenia) oraz przerysowane, celowo stylizowane kostiumy (dodatkowy plus dla kostiumolożki oraz Mileny za buty Ewy - nie bardzo wiem, jak się w tym chodzi).

"Widelec w głowie" to udana i świeża propozycja dla widzów, którzy lubią, gdy komedia nie boi się zadziornych, ostrzejszych akcentów. Dla miłośników teatralnej groteski to pozycja jak najbardziej warta zobaczenia. Nam się podczas 29. Jesiennego Festiwalu Teatralnego bardzo podobało!

Kaja Cyganik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *